Dziennik Pozytywnej Zmiany,
a właściwie
„Obudź w sobie olbrzyma” Anthony’ego Robbinsa

Dziennik Pozytywnej Zmiany jako narzędzie zmiany osobistej

 
Kontynuacja tematu: Trzy sposoby radzenia sobie z emocjami poprzez pisanie.
Sposób drugi :)
02 okladka zeszytu granatowa 22 cm 72 dpi

Na Dziennik wybieram zeszyt w twardej oprawie 100-kartkowy z jakąś inspirującą okładką :-)
Dziennik towarzyszy mi
od 13.08.2006 roku. Właśnie
spisuję zeszyt numer 46.
Najpierw dużo zajmowały
w nim sprawy osobiste
i działy poświęcone
porządkowaniu życia
domowego.
 
 
 
Koleżanka wyjaśniła mi, że przede wszystkim problem leży w moim stosunku
do siebie, w braku wystarczających uczuć do siebie
. Nad tym więc pracowałam.

Bardzo dużo mi pomogło przeczytanie książki Anthony Robbinsa, Obudź
w sobie olbrzyma
, z której nauczyłam się, jak zmieniać swój negatywny wzorzec myślenia.

 

str. 286
Alternatywne słowa powinny albo całkowicie zaburzać twój wzorzec ze względu na swoją śmieszność, albo przynajmniej znacznie zmniejszać poziom negatywnych emocji. /Anthony Robbins/

Na początku, oczywiście, miałam cały bałagan brzydkich słów w głowie, zarówno pod adresem osób, które mnie krzywdziły, jak i co do interpretacji swoich stanów fizycznych i samopoczucia.

Metoda zaproponowana przez Anthony’ego, wymiany słownika wewnętrznego słów obezwładniających na nowe słowa, wzmacniające, stosowana systematycznie, dawała efekty.
Bo w kolejnych zakładanych dziennikach, w których przepisywałam sobie, nad czym w danym „dziale” mam codziennie pracować, czułam, że zapisane słowa negatywne zupełnie mi „nie pasują”, uwierają i zastępowałam je coraz bardziej łagodnymi.

Np. w zeszycie 12 od 10.10.2007 do 28.11.2007 pracowałam z takim zestawem:

 
Stare słowo obezwładniające:
1. Jestem zdenerwowany
2. Zrobiłem głupstwo
3. Niepowodzenie

Nowe wzmacniające słowo:
1. Wolę coś innego
2. Próbowałem coś odkryć
3. Potknięcie

A już w zeszycie numer 15 od 29.02.2008 do 5.04.2008 widzę, że zniknęły
z mojego słownika słowa Zrobiłem głupstwo i Niepowodzenie.

 
Po prostu, przepisałam sekwencję do pracowania nad nią i wykreśliłam, bo takich doświadczeń, takich myśli nie miałam, to co było nad nimi pracować :- )
W ogóle w moich myślach nie pojawiały się negatywne skojarzenia ani nie miałam negatywnych relacji z ludźmi.

Ale chyba poczytam już od jutra od nowa tę książkę i coś wprowadzę do dziennika z tego zakresu pracy nad sobą, bo analizując zeszyty sprzed lat, widzę, że efekty były znakomite.

Choć przez te kilka lat pracy nad sobą, poznawania innych metod, osiągnęłam takie efekty, że obecnie przytuliłabym do serca cały Wszechświat :- ) Jest to zgodne z moją wizją działalności biznesowej.

Anthony Robbins zwraca jednak w swojej książce Obudź w sobie olbrzyma uwagę na to, że ważna jest wymiana nie tylko słów obezwładniających na słowa wzmacniające.

Ważna jest także transformacja myśli w zakresie intensywnego doświadczania emocji pozytywnych.

 
str. 288
Wykorzystanie Słownika Transformacji nie ogranicza się oczywiście do tłumienia negatywnych emocji.
Mamy również dzięki temu możliwość znacznie intensywniejszego doświadczania emocji pozytywnych
. /Anthony Robbins/

I tu – poszalałam :- ) Z bogatego zestawu zaproponowanych słów wybrałam te, które mnie mocno podkręcały pozytywnie. I te słowa towarzyszyły mi we wszystkich dziennikach.

  Dobre słowo/zwrot   Wspaniałe słowo/zwrot
1. Silny 1. Nie do pokonania
2. Dobry 2. Niewiarygodnie dobry
3. To mi dodaje sił   3. To mnie zmienia w błyskawicę  

Anthony wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, że to „działa”:

Taka technika tworzy nowy wzorzec w twoim systemie nerwowym – neuronową autostradę wprost do przyjemności. Dawaj sobie jakąś nagrodę, ilekroć użyjesz nowego słowa zamiast starego, a szybko przekonasz się, że znalazłeś w swoim życiu kolejną możliwość wyboru. /Anthony Robbins/

W jednym z moich zeszytów mam także zapisane aforyzmy kart motywacyjnych, jakie miałam okazję poznać u Wandy Loskot w Klubie Przedsiębiorcy, do którego zapisałam się 18.09.2007 roku.

 
Musiałam się wypisać z Klubu po zamknięciu firmy w 2011 roku. Teraz pracuję na umowę o dzieło i bardzo to sobie chwalę :) A z wiedzy Wandy korzystam nadal na jej blogu.

Te aforyzmy to także drogowskazy

Żeby wygrać jakiekolwiek zawody, musisz nie tylko trenować, ale także brać w nich udział.
Twoja przyszłość to nie tylko miejsce, do którego zmierzasz. To także miejsce, które tworzysz.
Każdy problem zawiera w sobie także obietnicę poprawy.
Pamiętaj, wszystko jest możliwe! Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość.
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w realizację swoich marzeń.
Nie wiesz, jak wysoko i jak daleko możesz naprawdę polecieć, dopóki nie rozwiniesz swoich skrzydeł.
To najpiękniejsza nagroda w naszym życiu: nikt nie może naprawdę pomóc innej osobie, nie pomagając samemu sobie jednocześnie.

To także okazja do refleksji o bieżącym dniu.

Wewnętrzne okładki każdego zeszytów uzupełniam o aforyzmy, które w danym okresie przypominają mi o moich najważniejszych celach.
Zachęcam cię do pisania. To tylko na początku jest trochę trudne. Z czasem pisanie staje się nawykiem. Tym bardziej, że spisujesz maksymalnie 2 strony dziennie. To Dziennik, a nie Pamiętnik.

A ile radości daje wspominanie po latach miłych chwil… i tego, ile to się robiło w ciągu doby. Zapomina się wiele szczegółów, a nieraz i całe sytuacje. I nic dziwnego, że jest się TU, a nie „sto lat” wstecz
Dodatkową zaletą wszelkich form pisania jest to, że uczą wyrażać swoje myśli
i analizować uczucia swoje i innych.
pióro Faber Castell1_d9169fe88d3a
A zatem do dzieła, pisz.
 
 
 
 
 
 
Zapraszam do komentowania, Grażyna Dobromilska

6 Comments on Dziennik Pozytywnej Zmiany,
a właściwie
„Obudź w sobie olbrzyma” Anthony’ego Robbinsa

  1. wow aż tyle dzienników :D ja pisałam jak chodziłam do liceum i trochę później też. Próbowałam pisać jeszcze jak byłam w ciąży i chwilę po urodzeniu córki, ale potem przestałam i już nie piszę. Ale ja pisałam właśnie raczej pamiętnik niż dziennik i czasami leciałam po 10 stron jak miałam wenę ;) Praca nad sobą na zasadzie tych rad Robbinsa uważam za mega osiągnięcie. Ja nigdy nie mogę się przekonać do takich zadań, ale ostatnio przynajmniej praktykuję samoobserwację. ;)

  2. Rady Robbinsa są świetne i skuteczne.

    Ja długo Ula pisałam pamiętnik. Potrafiłam na jeden raz spisać zeszyt 60-kartkowy :)
    Potem nie miałam czasu, więc przerzuciłam się na dziennik.
    No i emocje miałam uzdrowione, to nie było po czym osuszać łez :)

  3. Mi się wiele razy rozmazywały litery w zeszycie od łez, ale po napisaniu tego co chciałam łzy się kończyły ;)

  4. Ja miałam inaczej. Płakałam mocno, łzy wręcz nie do opanowania, wręcz z niechęcią do życia, jaka to ja nieszczęśliwa…

    A pierwsze kilka zdań i łzy obsychały i z rozmazanej emocjonałki przeradzałam się w rzeczowego profesjonalistę, który bada problem.
    Jak odkładałam zeszyt to już śladu nie było po niszczących emocjach.

  5. Zofia Życińska | 9 marca 2015 at 22:06 | Odpowiedz

    Grażynko, też jestem pod wrażeniem liczby dzienników. Potężna kolekcja:). O przelewaniu myśli i emocji do zesztów wiedziałam, natomiast zupełnym odkryciem jest podany przez Ciebie sposób trenowania zamiany wzorów negatywnych na pozytywne. Tego nie wiedziałam… Potrafię być bardzo surowym krytykiem dla siebie i wiem już dzięki Twoim wskazówkom jaki popełniam błąd. „Rozprawianie” się z sobą w dzienniku nie ma być papierową egzekucją ale pozytywnym procesem wzmacniania. Mam prawo do błędu, złego wyboru, pomyłki i nie muszę sobie z tego powodu…dowalać;). „Każdy problem zawiera w sobie także obietnicę poprawy”. Dla mnie – EUREKA!. Dziękuję Ci.

  6. Niektórzy Zosiu nie polecają pisania pamiętnika, bo są przeciwni wracaniu do negatywnych zdarzeń.
    Ja nawet nie miałabym czasu na przeczytanie tego wszystkiego.

    Chodzi o to, żeby przeżyć tu i teraz i właśnie nie wracać.

    Tak samo z Dziennikiem Pozytywnej Zmiany. Poćwiczyć i nie wracać.

    Czym innym jest Dziennik Sukcesu, Dziennik Zwycięstw.
    To będzie cztery :)
    A metody trzy na pamięć nie potrafię powtórzyć. Nowość dla mnie zza oceanu :)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*



*