Skład w Wordzie

Nie takie to straszne przygotować książkę do druku, jak myślisz :-) Nie ma potrzeby przechodzenia przez etap profesjonalnego składu w przygotowalni poligraficznej.

Trochę się „otrząsam” co prawda na myśl, że książka powstaje w Wordzie :-)

Ale wraz z ulepszeniami w nowszych wersjach Worda i możliwością generowania pliku pdf
w zasadzie dla potrzeb drukarni generowany jest plik wystarczający.
Nie ma różnicy w samym pliku do druku, czy wygenerowany został z Worda,
czy z profesjonalnego oprogramowania do składu jak np. InDesign.

Nie lubię niepotrzebnie wpędzać klientów w tzw.”koszty” tam, gdzie mogą sobie coś zrobić sami.

O ustawieniach strony, marginesów, formatowaniu tekstów, automatycznym generowaniu spisu treści oraz zapisie do pliku pdf w Wordzie pisałam już.

Pojawiło się już jednak w moim blogu wiele wpisów i ta podstawowa informacja ginie.
Dlatego zdecydowałam się na LINK DO TEGO OPISU w tym wygodnym miejscu.

Co prawda ambitne tworzenie książki z obrazkami przy użyciu Worda jest raczej niemożliwe. Chyba że będzie to wersja elektroniczna lub fotografie w odcieniach szarości.
Kiedyś trafiłam na wpis w sieci, w którym autor tłumaczył, że nie ma możliwości pracy z kolorem w Wordzie.
Mnie trudno jest niekiedy ocenić, jakie są warunki, ponieważ korzystam ze zintegrowanego oprogramowania profesjonalnego licencjonowanego.

Podpowiem, że warto otworzyć kategorię DTP, by znaleźć wiele informacji o spadach, projektowaniu okładek i składzie.

48 Comments on Skład w Wordzie

  1. Ja korzystam z InDesigna i nie zmienię go na Worda. Nawet najlepsze wersje worda nie nadają się do profesjonalnego składu. Najlepszy przykład to brak kontroli nad regulowaniem odstępów międzywyrazowych, międzyliterowych przez co tekst justowany jest w opłakanym stanie. Jeśli komuś promonuję skład w Wordzie to tym, którzy chcą oszczędzić i ich książki będą w postaci ebooka. W każdym innym przypadku zalecam profesjonalny skład tak, by książka przypominała prawdziwą książkę z całą swoją historyczną tradycją a nie jak wydruk pracy magisterskiej.

  2. Ja także korzystam z InDesigna.
    To jest instrukcja i propozycja dla tych, którzy chcą zaoszczędzić na kosztach składu.
    Na dodatek, mobi czy epub generuje się chyba z Worda, bo o takie pliki mnie proszą wydawcy autorów.

  3. mobi czy epub można wygenerować z indesigna. Czy z worda, to nie wiem. Nie próbowałem tego :)

  4. Ja właśnie się na tym nie znam. Kupiłam kurs video InDesign 6.0, ale przesłuchalam na razie polowę.
    Nie wychodzą mi fonty polskie.

  5. Doczytałam się w sieci, że brak polskich liter to problem InDesigna CS6. W CS5.5 generują się te formaty z polskimi literami.

  6. Wow! This blog looks exactly like my old one!
    It’s on a completely different topic but it has pretty much the same layout and design. Excellent choice of
    colors!

  7. Witam.

    Jeśli chodzi o tworzenie ebooka w Wordzie, to czy ma znaczenie format w jakim będę go zapisywał w trakcie pracy nad nim? Bo mam Worda 2013 i mam możliwość zapisu pliku do formatu doc, docx, odt. A jak już ebook będzie gotowy to będę chciał go zapisać do pdf.

    W tym ebooku będę chciał dodać zdjęcia, które wcześniej zeskanowałem i zapisałem do pdf. Problem jest w tym, że każda z tych stron nie wiem czemu ma różne wymiary, chociaż przed skanowaniem ustawiłem konkretne wymiary jakie mają mieć strony.
    Czy jest jakiś program, który ma możliwość przycięcia wszystkich lub wybranych stron do konkretnego formatu przy zachowaniu proporcji?

    Pozdrawiam

    • Obojętne jest, w jakim formacie zapiszesz plik roboczy w Wordzie.
      Ważne, żeby wygenerować potem pdf-a.

      A dlaczego zeskanowane zdjęcia zapisałeś jako pdf?
      Powinny być zapisane np. jako jpg. Ustawienia: rozdzielczość 300 dpi, tryb pracy CMYK lub gray (szarości).
      Najlepiej ustawić rozmiar w programie graficznym przed umieszczeniem grafiki w pliku Worda.

      I stosuje się do wstawienia grafiki opcję Wstawianie/Obraz.

      Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

      • Witam. Udało mi się najprawdopodobniej wyjaśnić dlaczego każda strona ma inny rozmiar. W opcjach programu FineReader miałem włączoną korekcję przekosów i program korygował strony, które według niego były krzywo, chociaż tak nie było.
        Teraz większość zdjęć jest krzywe, więc będę musiał zeskanować je jeszcze raz i zastanawiam się jak mam to zrobić.
        W opcjach skanowania mam coś takiego jak kompresja technologią MRC. Co to w ogóle jest? Co to za kompresja? Czy lepiej przeskanować zdjęcia w 600dpi z kompresją MRC, czy 300dpi bez niej?
        Mam też taką opcję jak Popraw zniekształcenia trapezowe, ale nie wiem czy wyłączyć tą opcję czy lepiej zostawić ją domyślnie włączoną.
        Chciałbym uzyskać taki efekt, żeby zdjęcia te były jakością jak najbardziej zbliżone do oryginału i jeśli ktoś będzie chciał je wydrukować nie straciły one na jakości.
        Zapisałem na próbę jedno zdjęcie w formacie jpg i zajmuje ono 3MB, dodałem go do pustego dokumentu Worda i po zapisaniu sprawdziłem jego rozmiar jest taki sam jak tego zdjęcia. Z takiego dokumentu wygenerowałem plik pdf, który zajmuje 400KB. Pytanie dlaczego jeśli w opcjach wyłączyłem kompresje? Jest tam też możliwość ustawienia rozdzielczości max. 220dpi, ale o ile się nie mylę po wyłączeniu kompresji ta opcja nie ma zastosowania. Dlaczego jest taka różnica pomiędzy plikiem Word a PDF? Jeśli te obrazy są kompresowane przy zapisie do pdfa, mimo jej wyłączenia w Opcjach | Zaawansowane | Rozmiar i jakość obrazu, to czy można ją jeszcze jakoś wyłączyć lub zmienić jej parametry?
        Pozdrawiam serdecznie
        Łukasz

  8. Witam,

    Zdjęcia skanowałem programem FineReader 12 Pro, w którym ustawiłem konkretny wymiar stron (wymiary takie jakie ma mieć ten ebook) i po wygenerowaniu już pdfa z pliku Worda dodałbym te strony ze zdjęciami.
    Tylko w tym problem, że każda z tych stron ma inny rozmiar i musiałbym je jakoś przyciąć do konkretnego formatu, ale nie wiem jakim programem. Próbowałem już kilku, ale nie uzyskałem takiego efektu jaki chciałem.
    To jest ponad 100 zdjęć w formacie 28×28 cm, kolor, 600dpi bez kompresji, orginalny plik zajmuje 200 MB.
    Mam orginalny plik dokumentu FineReader, którym mógłbym wygenerować zdjęcia, ale nie wiem w jakim formacie je zapisać, aby nie było straty jakości. Bo mogę zapisać je w jpeg, jpeg2000, tif z różnymi kompresjami lub z kompresją bezstratną LZW, ale wtedy takie zdjęcia zajmują dużo miejsca, pewnie w sumie wszystkie zdjęcia zajmowałyby więcej miejsca niż ten plik pdf.
    Poza tym sądzę, że szybciej by było jakbym przyciął te zdjęcia zapisane już w pdf i do tego pdfa wygenerowanego z Worda dodał później tamte zdjęcia z pdfa.
    Pozdrawiam
    Łukasz

  9. Polecam program do obróbki zdjęć GIMP. Ma możliwości porównywalne z Adobe Photoshop.
    Nie skanuj na 600 dpi, nie ma takiej potrzeby. Wystarczy i potrzeba 300 dpi.

    Co do tych rozmiarów plików, przetestowałam i nie wiem, dlaczego tak się zmniejszają, mimo że umieszczam zdjęcia 11 Mb.

    • A włączyć tą kompresję za pomocą technologii MRC? Nie wiem w ogóle co to jest za kompresja, w internecie nic na ten temat nie znalazłem. Stratna czy bezstratna?
      A z tym zapisywaniem to jest tak, że niezależnie czy dodam zdjęcie które ma 3MB czy to samo w innym formacie które ma 40 MB, po wygenerowaniu pdfa plik ma 400KB. I nie wiem czy są te zdjęcia kompresowane czy usuwane po prostu jakieś zbędne informacje, które nie mają wpływu na jakość obrazów. A jeśli to jest kompresja to jak ją wyłączyć?

  10. Także nie znam tej technologii, znam LZW, jest bezstratna. Ale ja zapisuję pliki jako jpg bez kompresji.
    Nie wiem, dlaczego plik na dysku zawierający fotografie nie ma wielkości będącej sumą wielkości zdjęć.
    Ale teraz np. spojrzałam na plik InDesign albumu z fotografiami. Ma 50 Mb co prawda, ale zawiera 140 fotografii po 5-20 Mb.

    • Mam tif z kompresją zip, jpg i lzw (ale tu jeden plik zajmuje około 40MB) Poza tym mam możliwość zapisania do pliku jpg ale nie widzę tutaj jpg bez kompresji.

      • Masz rację.
        Ja zapisuję „duży plik”.
        zapisz jako jpg

        • Łukasz | 9 lipca 2015 at 12:37 |

          Nie wiem jaki to program, ale ja będę skanował te zdjęcia programem FineReader 12 Pro i tam mam możliwość zapisu do pdf, png, jpg jpg2000, tif i pare jeszcze innych formatów.
          Takie przykładowe zdjęcie zapisane w jpg ma 3MB w tif z kompresją jpg 3MB, a tif z LZW 40MB.
          Jeśli chodzi o kompresje to mogę jeszcze włączyć to MRC, ale nie jestem pewien czy nie będzie za dużej utraty jakości. Przykładowo ten plik ze zdjęciami który ma 250MB po skompresowaniu za pomocą MRC zajmuje teraz 3MB i to przy zastosowaniu najsłabszej kompresji.
          No i nie wiem nadal co jest z tą kompresję w programie Word, a dokładniej podczas generowania z Worda pliku pdf.

  11. Generalnie to dla prawidłowej jakości druku powinno zapisywać się obrazki jako tiff bez kompresji.
    Ale dobre efekty osiągam także z plikami jpg.
    No i do druku pamiętaj o trybie pracy CMYK.

  12. Z tym że ja jeszcze nigdy nie wypuszczałam pliku z fotografiami z Worda.
    Lecz z InDesigna CS6.
    I nie zmieniam ustawień standardowych, lecz wybieram do generowania końcowego pdf-a do druku opcję „Jakość drukarska”.

    pdf jakość drukarska w InDesignie

  13. Nie wypowiadam się na temat programu do skanowania.
    Zapisywać dla pewności możesz jako tiff z kompresją LZW.

    A GIMP-a podpowiedziałam tobie do przycinania zdjęć do wybranego formatu.

    Ale zanim wydrukujesz 500 egz. publikacji, proponuję, żebyś zrobił jakiś proof cyfrowy w zakładzie poligraficznym.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C3%B3ba_koloru

    • Czyli mam rozumieć, że nie ma widocznej różnicy w jakości zdjęć zeskanowanych w 300 i 600dpi?
      To do czego się stosuje takie duże rozdzielczości?
      Jeśli zapiszę wszystkie zdjęcia do tif w LZW, to w sumie będą one zajmowały jakieś 2GB i tyle też zajmowałby dokument po ich dodaniu, ale po zapisie do pdfa i tak zmniejszyło by mi go mniej więcej pięciokrotnie. No i praca na tak dużym dokumencie była by trudna, ponieważ już po dodaniu jednego takiego zdjęcia Word mi się zacina.
      Z InDesigna nigdy nie korzystałem, nie znam i na razie musi mi wystarczyć Word.
      Poza tym w programie którym skanowałem znalazłem opcję do zmniejszenia rozdzielczości,więc mógłbym ją zmniejszyć z 600 do 300dpi.

  14. Nie wiem, kto stosuje takie rozdzielczości.
    Ja zawsze 300 dpi do druku, a banner przyszło mi nawet wypuścić ze 150 dpi, bo się udławił komputer dużym plikiem.

    Kiedyś wyczytałam, ze iloczyn głębi odcieni i rozdzielczości to jakaś stała. I gdy zawyżamy rozdzielczość, obcinamy głębię obrazu (odcieni?). Nie znam się na tym. Ale tak stosuję i mam zawsze zadowolonych klientów z druku :)

  15. Ja też nie wiem po co takie rozdzielczości. Mam możliwość skanowania od 200 do 1200dpi.
    A jeśli chciałbym te zdjęcia poddać jakiejś obróbce, tzn. wymazać numerację stron, to też wystarrczy 300dpi?
    Jeśli nie widać różnicy w jakości to pewnie zeskanuję w 300dpi.
    To w sumie zostało mi tylko znaleźć jakieś rozwiązanie z tą kompresją przy generowaniu z dokumentu pliku pdf. Wygenerowałem taki plik przez program ABBYY PDF Transformer+ i ta sama strona zapisana bezpośrednio z Worda miała 400KB, to zapisana przez ten program wynosi 500KB.
    Myślałem też o wydrukowaniu do pliku pdf np. programem PDF Creator, ale nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie.

  16. W rozdzielczości 300 dpi normalnie obrabiasz grafiki.

    A co do tego Pdf Creatora to nie mam zdania. Tam nie ma żadnych istotnych opcji. Podobnie jak przy zapisywaniu jako pdf z Worda.

    • Ja mogę w PDF Creator ustawić takie parametry drukowania jak rozdzielczość, format strony i inne.
      Ale wolałbym przygotować cały dokument w Wordzie i wygenerować bezpośrednio z niego pdfa, a nie bawić się jakimiś drukarkami lub innymi programami, tylko nie wiem co zrobić z tą kompresją.

  17. Też nie wiem, co zrobić z kompresją.

    Przecież w Wordzie wybierasz format strony, bo musisz to złożyć na zadany wymiar.
    Rozdzielczość narzucają fotografie 300 dpi. Też w Wordzie.

    A Pdf Creator ustawiasz jako drukarkę domyślną i wybierasz w Wordzie opcję Drukuj.

    • Wiem że w Wordzie można ustawić format stron, przecież nie od dzisiaj z niego korzystam.
      Co prawda przeszedłem teraz na najnowszą wersję, ale opcje nie wiele się zmieniły.
      Z PDF Creatora też wiem jak korzystać, ale ja chciałem zapisać do pdf przez opcję Zapisz jako, a nie przez opcję drukuj.
      Poza tym co z tego, że rozdzielczość jest narzucana przez fotografie, jeśli przy zapisie do pdf są one kompresowane i to nawet nie wiadomo według jakich parametrów.

  18. Dlatego proponowałabym, abyś zrobił fragment, wygenerował pdf-a i wysłał do sprawdzenia do grafików w drukarni, w której będziesz drukował.
    Ja się na tym nie znam ani nie mam narzędzi.

    Ale niedawno robiłam książkę z wieloma fotografiami i graficy wyłapali zdjęcie 72 dpi, które się zaplątało w składzie.

  19. szukam w sieci porad o fotografiach w Wordzie
    opcje są :)

    np. tu
    http://gadzetomania.pl/33398,zmniejsz-rozmiar-fotografii-w-wordzie

    1. Wstawianie zdjęcia jako łącza
    Wybieramy miejsce, w którym znajdzie się nasze zdjęcie. Następnie klikamy Wstaw -> Obraz -> Z pliku.
    Odnajdujemy plik graficzny, zaznaczamy go jednym kliknięciem i klikamy w symbol trójkąta, który znajduje się obok przycisku Wstaw. Z listy, która się otworzy, wybieramy opcję Połącz z plikiem.
    Pamiętamy także o dołączeniu zdjęć w przypadku przekazywania komuś pliku Worda. Klikamy w Edycja -> Łącza. Zaznaczamy pole Zapisz obraz w dokumencie i klikamy OK.

    2. Kompresja
    Wstawiamy do dokumenty zdjęcia, a następnie klikamy na wybraną fotografię i z wyświetlonego paska wybieramy przycisk Kompresuj obrazy. To samo możemy zrobić także klikając prawym przyciskiem myszy, a następnie Pokaż pasek narzędzi Obraz.
    Zaznaczamy opcję Wszystkie obrazy w dokumencie oraz Sieć Web/ekran. Następnie klikamy w OK i Zastosuj.

  20. Sprawdziłem te opcje i efekt ten sam co wcześniej. Ale ewidentnie Word ma jakiś problem, bo po wstawieniu zdjęcia, które miało rozmiary od 2,7 MB dokument po zapisaniu miał około 27 MB. I tak miałem z kilkoma fotografiami.
    Na razie nie znalazłem rozwiązania, ale jeszcze trochę poeksperymentuje, to może wpadnę na jakiś pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie
    Łukasz

  21. No to pozostaje ci może zmienić program :)
    Może Corel, jeśli nie InDesign?
    Co do Corela, to można chyba ściągnąć wersję 30-dniową trialową?

    Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

  22. Mam już PDFa, a właściwie dwa. W jednym mam zdjęcia (zeskanowane jako obrazy i tak zapisane), a w drugim mam zdjęcia i tekst (zdjęcia jako obrazy, a tekst z Worda).
    Jaki standard PDF jest najlepszy do zapisania tych dwóch plików: PDF/A, PDF/X? I ewentualnie jakim programem mógłbym przekonwertować zwykłego PDFa do któregoś z tych standardów?
    Przeczytałem, że PDF/X używa się do zapisu grafiki wektorowej, a ja nie wiem czy te zdjęcia zeskanowane i zapisane do pdf są grafiką wektorową no i nie wiem czy w tym standardzie można zapisywać pdf z zawartością mieszaną, z grafiką i tekstem. A PDF/A do dokumentów elektronicznych.
    Więc już nie wiem czy zostawić zwykły pdf czy je przekonwertować.

  23. Ja wybieram opcję standardową InDesigna z oryginalnymi ustawieniami generowania pdf-a „Jakość drukarska” i nie zastanawiam się nad parametrami.
    Z tym że widzę, że opcję Standard: mam wyłączoną, nie jest wybrany żaden PDF/X.

    Obraz wektorowy uzyskuje się np. w Ilustratorze czy Corelu.
    Pisałam tu:
    http://blog.madgraf.eu/grafika-wektorowa.html

    Obraz jpg to bitmapa.
    Pisałam tu:
    http://blog.madgraf.eu/bitmapa-a-rysunek-wektorowy.html

    Nie znam się więc na opcjach pdf-ów, ale wykluczony jest PDF/x.
    Pasowałby PDF/A do dokumentów elektronicznych.

    Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

  24. Dlaczego Word nie nadaje się do druku? Czy traci jakość? Czy tylko jest niwygodny? Parę książek złożyłem w Wordzie, zapisałem potem w pdf i wysłałem do drukarni. Jeśli to zły pomysł to czy składając w Corelu uzyskam lepszą jakość wydruku w drukarni?

  25. Dodaję, że chodzi o Worda Mikrosoftu i że fotki były w kolorze i wydruk 4+4.

  26. Ja nie dodawałem nic na spady i nie wiem jak to zrobiła drukarnia. Dopytam przy okazji następnego drukowania, ale chciałbym kolejną książkę do druku przygotować w innym programie, stąd moje pytanie o inny program, przyjaźniejszy, bo Word sam narzuca swoje opcje, niejako decyduje za użytkownika. To potem trudno poprawiać i jest bardzo angażujące.
    Przy okazji chciałbym podpytać o WORKS-a, bo może Works byłby przyjaźniejszy od Worda.
    Niezależnie od tego wszystkiego to przede wszystkim interesuje mnie czy skład w Wordzie powoduje straty jakości przez program i przez konwersję na pdf, czy może na jakość nie wpływa?

  27. Ja w Wordzie tylko piszę.
    Składam i generuję pdf-a do druku w programie InDesign CS6.

  28. „Zupełnie nie wyobrażam sobie składania książek w Corelu” – to gazety można w Corelu, ulotki można, a książki nie? Przecież nie pytam jak to zrobić tylko czy mniej stracę na jakości? Dotychczas drukowałem książki, w które czasem miału fotkę lub dwie na stronie, zazwyczaj w odcieniach szarości, rzadziej w kolorze, ale teraz chcę stworzyć książkę z samych kolorowych fotografii roślin, kwiatów, ziół gdzie tekstu będzie tylko tyle co w podpisie: nazwa i ewentualnie miejsce i data. Więc tym razem zależy mi na jakości, a raczej na tym, żeby nic z jakości nie uronić, bo nie mając wpływu na jakość fotografii, które już mam, chcę ich nie pogorszyć w efekcie końcowym w wydrukowanej książce.

  29. Na pewno lepszą jakość kolorowych obiektów można osiągnąć w Corelu.

  30. Skoro piszesz: „Ja w Wordzie tylko piszę. Składam i generuję pdf-a do druku w programie InDesign CS6” – to co z fotkami?
    Twój wpis jest niejasny dla tych, którzy nie znają programu InDesign CS6 a dla tych, którzy go znają – niepotrzebny.
    Czy fotki wstawiasz w InDesign CS6? Czy po wygenerowaniu pdf-a jak to wynika z użytego zdania?
    A co jak wstawię fotkę w Wordzie i wówczas zamienię na pdf-a?
    W Wordzie mogę rozjaśniać, kontrast podciągać, przycinać brzegi… Jest on mało wygodny ale wszystko w nim daje się zrobić. NADAL chodzi mi o jasną odpowiedź czy praca w Wordzie z fotkami powoduje pogorszenie ich jakości, czy może na jakość nie wpływa? Chodzi o jakość fotografii a nie o ułatwienie pracy.

  31. Nie mogę powiedzieć, czy jakość jest dobra, bo nie przygotowuję publikacji z fotografiami w Wordzie.
    Jeśli chodzi o InDesigna, obrabiam fotografie w Adobe Photoshop i umieszczam link do obrazka w programie InDesign.
    Teoretycznie rzecz biorąc, jeśli umieści się obrazek gray lub CMYK 300 dpi w Wordzie, powinno się otrzymać dobrą jakość.

    Tylko nie dopatrzyłam się opcji spadu.

  32. Bardzo dziękuję za cierpliwe wyjaśnienia.
    Nie wiem do czego przydatna by była opcja spadu, gdyby w ogóle była. Dotychczas nie korzystałem z takowej i drukarnia sobie radziła. Chyba, że nie wiem o co chodzi z tym spadem. Czy o te 2 milimetry naddatku do obcięcia po wydrukowaniu?
    A odnośnie Corela – skąd lepsza jakość? Bo tam przecież nie ma CMYK-a a jedynie RGB. Wiem, że w lepszych programach można lepiej obrabiać fotki i podciągać niedociągnięcia, ale ja nie mam zajmuję się grafiką. Jak fotka dobra to wstawiam, jak nie nadaje się to szukam innej.
    Nie mogę też zrozumieć jaką przewagę ma umieszczanie linku do obrazka w programie InDesign zamiast wstawienie obrazka tam gdzie chcę, żeby był. Czy tam gdzie chcę, żeby ten obrazek program za mnie wstawił to mam określić miejsce w które ma obrazek trafić?
    A co jak obrazek by miał inna wielkość? Domyślam się, że program dopasuje. Ale jak? Do szerokości, a wysokość będzie wynikać z zachowania proporcji? A jeśli chcę mieć określoną wysokość, to czy wypchnie poza granice tekstu?

  33. Spad to te 3 mm do obcięcia, gdy obraz kończy się na brzegu strony.

    W Corelu jest CMYK, a w ustawieniach wybiera się konwersję RGB na odpowiedni system CMYK (FOGRA39).
    Obrazek musi mieć dla InDesigna też odpowiedni rozmiar lub go zmniejszam.
    Ale mniejszy jest dzięki temu rozmiar pliku roboczego, a poza tym, gdy dokonuje się edycji obrazka, wystarczy wybrać „uaktualnij łącze”.

  34. Czyli to nie jest ułatwienie lecz utrudnienie, bo gdy obrazek był w tekście to wszystko było widać, a gdy obrazek jest w załączniku to trzeba się domyślać jak wypadnie, a może wypaść inaczej niż byśmy chcieli.
    Czyli jakie są zalety takiego rozwiązania, że obrazki są gdzie indziej?
    Co ma do rzeczy mniejszy rozmiar pliku ogołoconego bezobrazkowego skoro obrazki ważą swoje i do przesłania całość wraz z obrazkami waży tyle samo? Gdybym miał 100 obrazków to do przesłania byłoby 101 plików i zapis o 100 łączach i o 100 położeniach 100 obrazków, a gdy 100 obrazków wstawiałem do tekstu to miałem jeden plik z obrazkami dokładnie tam gdzie je sam powtykam a nie program poprzez zapisane w nim łącza. Więc czemu służą te kombinacje?
    Może takie kombinacje mają sens w gazecie, gdzie ciągle różne osoby podczas składu wprowadzają setki zmian i setki razy przesyła się ciągle zmieniany tekst. Tam może być potrzebny podział na tekst źródłowy mniej ważący i obrazki oddzielnie dosyłane później, w ostatniej chwili.
    Mnie interesuje książka, która powstaje wraz z obrazkami, więc po co ją dzielić na plik z tekstem i wiele plików, każdy z oddzielnym obrazkiem.

  35. W tekście umieszczam podgląd obrazka, jest on ostry, jeśli plik obrazka w łączu jest aktualny. Umieszczam, kadruję, zmniejszam, jeśli trzeba.
    W Adobe Photoshop ustawiam jasność, obrabiam, jeśli trzeba jakiś element wypieczętować.

  36. Z jakiego jeszcze narzędzie można wygenerować epub lub mobi? Poza InDesign :)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*



*