„Z podniesioną głową”, czyli pisanie
pod pseudonimem

Ryszard Drzazgowski 1474414_499673463464953_831057451_n

Dziś przedstawię autora, który napisał książkę pod pseudonimem Ryszard Drzazgowski. Jak mówi poniżej, pisanie pod pseudonimem nie zapewnia prywatności. To autobiografia, zapis dramatycznych losów związanych z czasowymi hospitalizacjami w szpitalach psychiatrycznych.
Lektura trudna, wstrząsająca, ale także mocno wciągająca. Warto sięgnąć po tę książkę.

Jak to w sytuacji większości autorów na rynku, także nasz gość prowadzi marketing, także na FB. W ten sposób się poznaliśmy i pozostajemy w kontakcie : )

 
 
Witaj : )
Opisujesz swoje dramatyczne zmagania związane z chorobą psychiczną, czyli pokazujesz, jak żyć z podniesioną głową mimo tych trudności.

1. Co skłoniło cię do wydania wspomnień? Czy zawarłeś w książce przesłanie do innych chorych?

 
W książce wspominam o chorobie, o zdrowiu psychicznym, o pobytach w szpitalach psychiatrycznym, bo chciałbym, aby większość ludzi zrozumiała choć trochę ten problem, tym bardziej, że każdego to dotyka, jeśli nie bezpośrednio, to najbliższe otoczenie. Cieszę się, czytając recenzje choćby na portalu zaczytani.pl, że spełnia pozytywną rolę, a wielu ludziom już pomogła.

2. Czy łatwo ci zaakceptować fakt, że to choroba psychiczna była przyczyną wielokrotnych hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym? Co to w ogóle znaczy „choroba psychiczna”?

 
Nie zawsze w tę chorobę wierzę, wydaje mi się, że tylko byłem tak zdiagnozowany, ale prawda jest inna. To choroba podstępna i może zaatakować każdego, młodego i starszego, na każdym stanowisku. Ważne, żeby szybko wrócić do normy.I dawać przykład swoim postępowaniem, że wszystko jest OK. Co moim zdaniem jest chorobą psychiczną, zachęcam do przeczytania mojej książki : )

3. Czy choroba bardzo utrudniała ci życie? Jak udało ci się pełnić tak odpowiedzialne stanowiska mimo choroby?

 
Pełniłem funkcję prezesa przez 28 lat. Czas remisji trwał 18 lat. Cały czas byłem pod opieką swojego lekarza. Bywały trudne momenty, ale dałem radę. Szczegóły opisuję w książce.

4. Czy środowisko wiedziało o twojej chorobie?

 
Środowisko coś niecoś wiedziało, ale to dla mnie nie miało znaczenia. Swoją postawą i zachowaniem budowałem swój autorytet.

5. Opublikowałeś wspomnienia pod pseudonimem. Czy zapewniło ci to anonimowość?

 
Książkę „Z podniesioną głowa” napisałem pod pseudonimem. Daje to pewien komfort, chociaż bardzo dużo ludzi z bliskiego otoczenia mnie zna. Pseudonim nie zapewnia anonimowości.

6. Jaką ścieżką wydawniczą opublikowałeś swoje wspomnienia?

 
Książkę wydałem w wydawnictwie Novares w Gdyni. Pisałem na komputerze
i korzystałem z internetu: e-maile, pliki itp.

7. Gdzie są dostępne w sprzedaży twoje książki?

 
Moje książki są w niektórych księgarniach lokalnych i we wszystkich księgarniach internetowych, między innymi empik.com, zaczytani.pl., Tania książka i inne.

8. Jak promujesz swoją książkę?

 
Mam swoją stronę na facebooku pod hasłem „Z podniesioną głową”. Stałych sympatyków mojej strony mam 4 465 i liczba ta systematycznie wzrasta. Ponieważ książka ma dużo recenzji (ponad 40), jest polecana przez klientów na stronie wydawnictwa Novares. Jest na trzecim miejscu. Moje książki były wystawiane przez wydawnictwo na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Tytułu mojej pierwszej książki na razie nie zdradzę, bo po co by był pseudonim. Zainteresowanych proszę o kontakt ze mną na maila, wtedy na prośbę podam tytuł. Chcę zachować mimo wszystko trochę anonimowości. Dużo miałem fajnie zrobionych zakładek. Wszystkie zostały rozdane. Z pierwszą książką miałem również dwa wieczory autorskie
w bibliotekach
.Spotkania się udały. Kilka książek się sprzedało. Były podpisy i składanie autografów.

Napisanie książki i jej wydanie jest emocjonujące i daje dużo satysfakcji. Jeżeli macie takie plany i marzenia, zachęcam do realizacji.

9. Czy planujesz napisanie jeszcze jakiejś książki?

 
Jest to moja druga książka. Pierwszą o charakterze autobiografii napisałem pod swoim nazwiskiem, cieszy się powodzeniem.

10. Czy wierzysz w to, że nadal życie stoi przed tobą otworem, bez żadnych ograniczeń?

 
Życie jest piękne… Cieszę się z każdego dnia… Mam marzenia i je realizuję. Staram się iść przez życie z podniesioną głową.

Dziękuję, że poświęciłeś mi Ryszardzie swój cenny czas. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów : )

 
Dziękuje i pozdrawiam

Ponieważ Ryszard nie chciał zdradzić szczegółów związanych z jego dramatycznym przejściami, sięgnęłam do komentarzy na stronie zaczytani.pl, a jest ich 42 : )
 
zaczytani.pl – Opis i recenzje

…życie zaczyna się od papierosa i kawy oraz mocnej herbaty w palarni. W cenie, i to jakiej, jest papieros, kawa i herbata, rarytasem jest czekolada, cukierek czy ciastko. Kto ma ten towar jest bogaczem, kto nie ma, zrobi wszystko, aby go zdobyć. Tam rządzą takie zasady.

To nie opis życia więziennego. Tak swój pobyt w szpitalu psychiatrycznym wspomina autor ukrywający się pod pseudonimem Ryszard Drzazgowski. Jak sam mówi, choroby psychiczne są przez nasze społeczeństwo wciąż traktowane jak wstydliwe znamię, które rzutuje na życie chorego i jego rodziny. Wstrząsające opisy kolejnych pobytów w oddziałach zamkniętych szpitali psychiatrycznych, sposób w jaki przez personel traktowani są chorzy, poczucie bezradności, osamotnienia, strach i upokorzenie dają wyobrażenie o tym, co było udziałem autora i zapewne tysięcy innych chorych.

Wit Wójcik (22.11.2013)
Ukazała się niewielka książka, o dużym ciężarze gatunkowym. Można ją porównać do czarnej dziury w kosmosie , która będąc niewielkich rozmiarów zawiera niewyobrażalną masę. Tak w tej niewielkiej książce Autor pomieścił tak wiele.Dzieli się Autor tym co przeżyła były to doświadczenia niezwykłe, ekstremalne. Wprowadza nas w świat choroby psychicznej, choroby duszy w którym się też znalazł.Jest to historia straszna ale jak mówi Autor daje też moc do pokonywania trudności. Choroba ta uczenie zwana ChAD i cierpi na nią 10 % ludzi, gdzie żyje się na huśtawce nastrojów ale można żyć.Autor podaje, że w zwalczaniu jej pomogła mu rodzina , synowie , wspaniała żona. Wspólne podróże, odpoczynek wśród pięknej przyrody powodował regenerację duszy i ciała. Rodzina dała mu wiarę, nadzieje i siły, żeby wszystko włącznie z cierpieniem przetrzymać. Autor twierdzi , że chwile cierpienia mają sens, prowadzą do pełni życia. Przejął w 1983 r. firmę w której został prezesem, był też w tym czasie chory, przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Było to sześć lat po ślubie, były małe dzieci. W szpitalu psychiatrycznym Autor znalazł się w trudnej sytuacji, był zmieniony fizycznie i duchowo. Gdy go odwiedzała żona to martwił się, że młoda żona widzi go w takim stanie. Ale siedząc na ławce trzymając się za ręce, tuląc sie postanowili stawić czoła tym trudnościom.Wtedy obserwował ich lekarz i powiedział, że jak się ma taką żonę, gdy jest takie uczucie i więź to się szybko z choroby wygrzebie. Uświadomiło to Autorowi jakie to ma wielkie znaczenie w powrocie do zdrowia. Bo w tym czasie gdy taki pacjent jest odtrącony przez rodzinę, żonę to powrót do zdrowia jest niemożliwy, bez szans. osoby , które się leczyły psychiatrycznie spotykają się z ostracyzmem, z wykluczeniem, jakby są trędowaci. Pracodawcy na ogół nie chcą zatrudniać takie osoby. Auto mimo, że chorował, leczył się psychiatrycznie funkcjonował normalnie, przez długie lata pełnił odpowiedzialne funkcje zawodowe, żył w rodzinie, był mężem i ojcem. Przy odpowiednim leczeniu, gdy jest właściwe otoczenie to tacy ludzie mogą normalnie żyć, funkcjonować w rodzinie, społeczeństwie.Musi się jeszcze dożo zmienić, żeby było właściwe podejście do choroby psychicznej, muszą w świadomości społecznej nastąpić radykalne zmiany. Autor twierdzi, że choroba jako doświadczenie życiowe może przynosić korzyści. Człowiek taki dopiero potrafi docenić zdrowie, cieszyć się nawet drobiazgami.Autor podaje,że firma, którą kierował była w złym stanie gospodarczym, finansowym. W związku z tym pojawił się chroniczny stres, rozstrój nerwowy. Szukał pocieszenia w alkoholu. W końcu znalazł się w szpitalu psychiatrycznym. Zdrowie psychiczne nie jest dane raz na zawsze, trzeba o nie dbać, pielęgnować jak rośliny, żeby nie zmarniały. Autor opisuje dramatyczne chwile pobytu w szpitalu, gdy przebywał tez z przestępcami, którzy mieli wyroki za morderstwa. Były to straszne dni ale wierzył, że przeżyje i przyjdą lepsze chwile.Myślę, że opis tych scen dramatycznych to byłby gotowy scenariusz dla filmu grozy. A były tak dramatyczne jak Drzazgowskiemu przy skrępowaniu dokonano urazu ręki , powstały rany, które sie nie chciały goić dopiero po wielu miesiącach następowała lepsza sprawność ręki. A groziła też amputacja. A podczas pobytu w szpitalu przebywało się w towarzystwie alkoholików, narkomanów, samobójców, różnych przypadków psychiatrycznych. Autor podaje, że poniżanie, naigrywanie się to codzienność w placówkach zdrowia psychicznego. Autor podaje ,że na to co jest zdiagnozowany, było i jest dotkniętych wielu znanych ludzi.Kompozytor utworu White Christmas, który zmagał się przez wiele lat z chorobą żył ponad 100 lat co jest pocieszające. Autor podaje, że wzrasta liczba osób cierpiących na schorzenia psychiczne, związane to jest z tym, że coraz więcej ludzi żyje w stresie. Zwraca tez uwagę, że 15 % przypadków depresji kończy się samobójstwem. A w naszym kraju jest chorych około 1,6 miliona, a nie wiadomo ile jest nie zdiagnozowanych. A szacuje się, że do 2020 r. liczba osób z problemami psychicznymi wzrośnie o 50 %. Pierwsze objawy choroby u Autora wystąpiły trzy lata po tym jak został prezesem firmy w 1986 r. Choroba ta pustoszy życie cierpiących na nią ludzi i wokół nich. I rodzina musi byc cierpliwa i wspierać chorego. Autor był prezesem 29 lat. W tym czasie leczył się, mógł normalnie funkcjonować. Ostatni pobyt w szpitalu był najbardziej cywilizowany . Autor mimo, że podczas pobytu w szpitalu spotkało go wiele nieprzyjemnych rzeczy twierdzi ,że chory powinien się leczyć , że medycyna dzięki postępowi będzie w stanie skutecznie pomagać. Dzięki leczeniu, pomocy rodziny, własnej aktywności Autor od 1992 do 2010 r. nie miał żadnych problemów ( ponad 18 lat ! ) był to okres remisji. Autor pisze pod zmienionym nazwiskiem, ale nie dlatego , żeby się wstydził. Uważa ,że taki ekshibicjonizm nie jest potrzebny, gdyż społeczeństwo jest na razie na etapie ewolucji, nie jest tolerancyjne, dlatego doradzono mu, żeby nie pisać pod swoim nazwiskiem. Autor nie chce epatować swoim nazwiskiem, jego celem jest jak podaje, żeby pomóc choćby jednemu człowiekowi , który cierpi. Dlatego chce się podzielić własnymi doświadczeniami, przeżyciami, chciałby, żeby to służyło innym ludziom.Autor jest zafascynowany twórczością Fromma, który pouczał, że stajemy się bogatsi gdy sami dajemy. A szczęście sprzyja ludziom pozytywnym, trzeba je prowokować, zdobywać , na nie zasłużyć. Powstała piękna , mądra i mimo, że jest to rzecz o cierpieniu- radosna opowieść. Jest to opowieść o tym, że choroba może powodować , że stajemy się lepsi, silniejsi, że możemy żyć pełnią życia. Drzazgowski przybliżył społeczności świat choroby psychicznej, choroby duszy. Ten tajemniczy świat, pełen grozy, która jest tabu dla tzw. zdrowej części społeczeństwa,którego się unika. Ale tacy ludzie żyją wśród nas, my też możemy się znaleźć w tym świecie. Dlatego trzeba go poznawać, zmierzyć się z nim , żeby móc skutecznie pomagać człowiekowi z chorą duszą , uzdrawiać go. Mimo, że jest to niewielka książeczka ale zawiera ona bogactwo myśli, przeżyć, doświadczeń, mądrości Jest to zasługą Autora, jego talentu, że zdołał tyle pomieścić w tym dziele. Dzięki temu przybliżył szerokiemu ogółowi te ważne problemy życia psychicznego, duchowego. A one będą przecież narastać, są teraz bardziej aktualne. Problemy te w świadomości społecznej były jakby wstydliwe, unikało się ich. Autor jasno, przejrzyście przedstawił, że nie można chować głowy w piasek, przemilczeć tych spraw. Trzeba stawić czoła tym problemom, stanąć wobec nich z podniesioną głową. Trzeba dziękować Autorowi, że dzięki swym przeżyciom, doświadczeniom, wnikliwej analizie tych problemów umożliwił szerokiej społeczności uświadomić wagę zdrowia psychicznego. W książce Autor wykorzystał wszechstronną wiedzę medyczną, literacką, dużą erudycję, ale ona nie przeciąża tematu tylko go uatrakcyjnia. Można tylko podziwiać jak Autor w tak stosunkowo małej objętości zdołał pomieśić tyle treści, wiedzy, a wypowiedź nie jest rozwlekła, przeładowana. Autor panuje tu doskonale nad słowem, realizuje treść myślową , potrafi sugestywnie oddziaływać. Autor nie jest zawodowym literatem, ale dzięki temu, że został obdarzony naturalnym talentem pisarskim mógł w sposób jasny, przejrzysty dotrzeć do czytelnika, łatwo go zainteresować, znaleźć z nim kontakt, jakby nić porozumienia, Niewątpliwie ta niewielka książka jest bestselerem, dziełem niezwykłym, dla wielu czytelników będzie duża przygodą, przyniesie wiele pożytku, radości, optymizmu, nadziei. Książka Drzazgowskiego uczy nowoczesnego, humanitarnego myślenia o chorobach psychicznych, a jej zaletą jest, że nie ma w niej nachalnego dydaktyzmu. Zaletą jej jest siła argumentu, uporczywe poszukiwanie prawdy,docieranie do niej. A celem jest dobro chorego człowieka, osiąganie pełni życia.

8 Comments on „Z podniesioną głową”, czyli pisanie
pod pseudonimem

  1. Miałam okazję przeczytać tę książkę. Porusza ważny temat i warto po nią sięgnąć…

  2. Twórca nadaje sobie pseudonim, ponieważ kreuje nie tylko własny świat, ale i siebie samego. Może w ten sposób staje się bardziej prawdziwy, niż pod nazwiskiem z urzędu.

  3. Artykuł, który znalazłam, potwierdzałby twoje zdanie, Metal-Laser.
    Że chodzi o coś więcej niż anonimowość.

  4. Świetny wywiad Grażynko :) Lubię bardzo takie książki, są takie… prawdziwe, bo opowiadają prawdziwe historie ;) ale naprawdę ktoś kto jest gotów na taką rzecz jest dla mnie wielki.

  5. Anonimowości nie zapewnia pseudonim, więc należy Ryszarda podziwiać za udostępnienie tej historii.

    Mega piękne jest dla mnie to:

    10. Czy wierzysz w to, że nadal życie stoi przed tobą otworem, bez żadnych ograniczeń?

    Życie jest piękne… Cieszę się z każdego dnia… Mam marzenia i je realizuję. Staram się iść przez życie z podniesioną głową.

  6. Dziś w grupie Anonimowych Książkoholików na FB ktoś zapytał o książki nt. chorób psychicznych, uzależnień itp.

    Zdumiona byłam ilością pozycji:

    Cichy pokój” Lori Schiller, Amanda Bennett, „Niespokojny umysł” Kay Redfield Jamison, „Szklany klosz” Sylvia Plath, „Przerwana lekcja muzyki” Susanna Kaysen, „11 x ja. Moje życie z osobowością mnogą” Robert Oxnam, „Anioł przy moim stole” Janet Frame, „Białe zeszyty” Sonia Raduńska, „Byłam po drugiej stronie lustra. Wygrana walka ze schizofrenią” Arnhild Lauveng, „Byłam schizofreniczką” Barbara Rosiek, „Chmura niewiedzy” Thomas H. Cook, „Piękny umysł” Sylvia Nasar, „Kraina prozaca” Elizabeth Wurtzel, „Melancholia” Antoni Kępiński, „Moi wariaci. Wspomnienia psychiatry” Vittorino Andreoli, „Mój lęk, mój koszmar: Historia młodej kobiety, której udało się wyjść z zaklętego kręgu lęku i powrócić do normalnego życia” Anna Klasen, „Na huśtawce emocji. Moje zmagania z chorobą dwubiegunową” Terri Cheney, „Pamiętnik narkomanki” Barbara Rosiek, „Pokonać depresję”Stuart Sutherland, „Schizofrenia” Antoni Kępiński, „Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie” Rachel Reiland.

    W ślepym zaułku wolności” Jany Frey
    „Obłęd” Krzysztonia
    Życie to nie bajka, Joanne Greenberg
    „Milion małych kawałków” James Frey

    Kilka mam, bardzo ciekawe.
    A „Pamiętnik narkomanki” Barbary Rosiek dostałam do przeczytania od ucznia II klasy szkoły średniej, w której byłam wychowawcą.
    Miało się to zaufanie :)

    Potem kupiłam, gdy ukazało się wznowienie na rynku.

  7. Bardzo dziękuję, mnóstwo czasu zajęło mi szukanie na innych
    stronach wpisu poruszającego ten temat. Bardzo szczegółowo a jednocześnie w mało skomplikowany sposób opisane zagadnienie.
    Polecam zainteresowanym.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*



*